Przeglądając galerie internetowe zajrzałem przy okazji na stronę Pawła Miatkowskiego i choć jego strona nie jest tylko i wyłącznie galerią zdjęć, o czym przekonacie się odwiedzając adres www.pawelmiatkowski.pl, pomyślałem, że o niej wspomnę.
Co dobrze świadczy o samym autorze, nie ogranicza się on do prezentacji swoich prac jedynie na stronie, choć niestety - trzeba przyznać - mocno ogranicza na stronie ilość samych fotografii. Czy to źle? Biorąc pod uwagę fakt, że pozostawia to pewien niedosyt, można pozwolić sobie na stwierdzenie, że tak. Na pierwszy rzut oka nasuwa się też pytanie czy prezentowane zdjęcia to wszystko czego można oczekiwać od Pawła czy też jest w stanie pochwalić się większą kolekcją.
Poszperałem odrobinę i okazuje się, że w sieci można trafić na całkiem pokaźny zbiór zdjęć jego autorstwa. Dla zainteresowanych polecam odwiedzenie galerii zdjęć Picasa.
Wychodzi na to, że poza zdjęciami artystycznymi, pozowanymi czy zawodowo komercyjnymi Paweł ma dość swobodne podejście do fotografii i jego twórczość nie sprowadza się jedynie do tematów, na które trafimy odwiedzając jego portfolio WWW. Podejście Pawła pokazuje, że nawet w chwili, kiedy od niechcenia bawi się aparatem, potrafi złapać od czasu do czasu ciekawe ujęcia.
Wracając do zdjęć w portfolio, od razu widać, że fotki są dość mocno wyselekcjonowane i autor nie wrzuca na stronę byle czego. Zdjęcia mają swój charakter i motyw, nie zostały zrealizowane przypadkowo. Światło, przesłona, ostrość czy czas naświetlania ustawione zostały pod kątem uzyskania odpowiedniego efektu. Kadr i plan wyeksponowane są w taki sposób aby podkreślić znaczenie konkretnych elementów, zdarzenia i emocji. Oceńcie sami.
Co się tyczy samej strony wykonanej częściowo we Flashu, trzeba przyznać, że całkiem przyjemnie wyszła. Widać rękę grafika i prawdopodobnie przez jakiś czas autor pozostawi stronę bez zmian. Chociaż znając Pawła, w czasach, kiedy w grę wchodzi powoli HTML 5 i CSS 3, pewnie długo nie wytrzyma i prędzej czy później potnie w końcu nowy layout.
Ładna galeria. Ładne fotki. Ciekawa koncepcja na siedem grzechów głównych.
Fakt. Trochę mało fotek. Mogło by być więcej.